Zanurz się z nami w języku angielskim

O zanurzeniu w języku angielskim, czy jakimkolwiek języku obcym (chodzi tutaj o język, który nie jest ojczysty – tzn. nie jest używany jako obowiązujący w miejscu stałego zamieszkania), mówimy wówczas, gdy mówimy pełnymi zdaniami do dzieci/dorosłych nie zastanawiając się nad zastępowaniem słówek – w naszej opinii – łatwiejszymi czy takimi, które “oni” czyli słuchacze mogą zrozumieć. Metoda taka pozwala na częste ćwiczenie mózgu (tworzą się zupełne nowe połączenia neuronalne). Mózg jest mięśniem, jak każdy mięsień rozwija się poprzez częste powtórzenia danych aktywności – trenerzy personalni specjalizują się w “rzeźbieniu” danych partii mięśni – czyli tak przygotowują program treningowy, aby osiągnąć zamierzony skutek. My, nauczyciele w Teddy School, chcemy, aby nasi uczniowie potrafili bez dodatkowego elementu stresowego, zareagować w sytuacji językowej, nawet, jeżeli nie wszystko są w stanie rozkodować. Będzie się zdarzało, że nie wszystkie słowa będą zrozumiałe – w takich sytuacjach warto zapytać o wyjaśnienie słówka, czy zwrotu, które jest nieznane, bądź rozkodować je używając kontekstu i słów stojących wokoło. Zależy nam na naszych uczniach i zbudowaniu akceptacji dla błędu, który jest furtką do uczenia się nowych zachowań. Uczenie w tym ujęciu to nic innego jak ćwiczenie, upadanie i podnoszenie się przy pełnej akceptacji i zrozumieniu, iż tak będzie się zdarzało – nie, może się zdarzyć, ale będzie na pewno. 

Dzieje się tak na zajęciach językowych, iż słyszymy od uczniów – “ja nie rozumiem co Pani mówi”, i jest to prawdopodobne, zanurzenie w języku powoduje, iż mówimy po angielsku niemal przez całe zajęcia. Procentowo jest to 90% – dlaczego nie 100%? Owe 10% jest zarezerwowane na tłumaczenie nowego zdania, czy wyrażenia aby nasi uczniowie wiedzieli czego się uczą i kiedy takie zdanie mogą zastosować. Ucząc dzieci zdania: I like… – przetłumaczymy na język polski – ja lubię… – aby umożliwić dzieciom budowanie wypowiedzi o sobie – nie o dziewczynce, czy chłopczyku z obrazka, ale w pierwszej osobie. Jest to istotne również z perspektywy nadawania kontekstu i znaczenia – chcę powiedzieć, że lubię lub nie lubię tego i tego – jest to dla mnie ważne.

Nauki pływania nie rozpoczynamy na morzach czy oceanach. Nie używamy do tego celu również jezior, stawów czy rzek. Na początku jest to płytki basen po opieką trenera, które dokładnie wie, co może się wydarzyć i co warto zwrócić uwagę, aby proces uczenia się przebiegał płynnie. Taką analogię warto zastosować w przypadku uczenia się nowego języka. Nauczyciele w Teddy School mają przygotowanie merytoryczne i będą proponować dzieciom aktywności, które w konsekwencji będą uposażać dzieci w kompetencje językowe. Pamiętajmy jednak, że metoda używana w Teddy School to Teaching in Empathy – co oznacza, że najważniejsza jest dla nas relacja. Jesteśmy zatem bardzo czujni, czy dana czynność jest przyjmowana z entuzjazmem, czy powoduje dyskomfort. Jesteśmy nauczycielami, mamy do dyspozycji różne narzędzia, dzięki którym nasze działania – zarówno uczniów jak i nauczycieli – mogą być zbieżne.

Autorka Anna Górny-Bogulska

Od 2009 roku właścicielka szkoły języków obcych Teddy School. Z wykształcenia jestem magistrem pedagogiki wczesnoszkolnej z przedszkolną z dodatkową specjalnością język angielski. Nie wyobrażam sobie pracy innej niż z Dziećmi, dlatego po rozstaniu ze szkoła publiczną wiedziałam, że odnajdę się tylko w sektorze prywatnej edukacji. Pomysł założenia szkoły językowej pojawił się bardzo szybko, dlaczego? Bo Dzieci uwielbiają uczyć się języków obcych, a w Teddy School mogą uczyć się zupełnie inaczej. Jestem pasjonatką pedagogiki, czytam książki i publikacje, gdzie opisane są innowacje pedagogiczne, które staram się wprowadzać w mojej szkole językowej - na przekór zasadzie "teoria swoje, a praktyka swoje". Prywatnie jestem mamą dwóch córek - Celiny i Klementyny. Najbardziej lubię spędzać czas z rodziną, ale ważne są także moje pasje - rysunek, film, teatr - na które staram się również znaleźć czas. Chciałabym razem z mężem pojeździć na motocyklu - jak dotąd strach miał większe oczy, kto wie może uda się w najbliższej przyszłości.